łzy marii

Usłyszał plusk w sitowiu i zobaczył miotającą się w zastawionej sieci wielką rybę o złotych łuskach i srebrnych płetwach, z głową jakoby ludzką. Ta zawołała: - Człowiecze, uwolnij mnie z mojej niewoli, a odwdzięczę ci się. Dziadowy syn wszedł po pas w wodę i odwiązał sieci. Oswobodzona ryba rzuciła się i znikła w modrych falach. Poszedł dalej nad rzeką. Nagle słyszy krzyk przeraźliwy i widzi dwóch parobków ciągnących babę, by ją utopić, a ta woła: - Piękny chłopcze, ratuj mnie, bo mnie ci dwaj opoje chcą utopić, niewinną! Dziadowy syn, że był zdrów i silny, ująwszy kij oburącz, młócił nim po grzbiecie parobków, aż pouciekali, a kobietę uwolnił.

Ale kogut wkrótce cały ten ogień zalał, wypuściwszy z siebie wszystką łzy marii studni wypitą wodę, połknął wszystek dym w siebie, i znowu poleciał pod okno i wrzeszczeć począł o skradzionym kubku. Zniecierpliwiony pan znowu go kazał schwytać i wrzucić do stajni między bystre konie, żeby go roztratowały. Ale tu kogut, jak zaczął z siebie wypuszczać połknięty dym, tak wszystkie konie zaczadził, i wszystkie się podusiły.

Zawołał więc głośno: - Babo-dziwa, babo-dziwa, przyjdź mi w pomoc jako żywa! Zaledwie skończył, wicher zadzwonił szybami, okno się na oścież otworzyło i baba wpadła na ożogu. - Ha, jak się miewasz, mój chłopcze? Czegóż ci trzeba ode mnie? Opowiedział jej swoje strapienie i o radę prosił, a ona na to: - Ukochana twoja nie umarła, ale ją zaczarował zły czarownik, który sam chce się z nią ożenić. Perfumy Autorka niezwruszona majestatycznie pisze kolorowe karteczki.

Reszta Artykułów